Justyna Maserak – Podróżowanie blisko i powoli. Opowieść o odkrywaniu

Obecnie panująca moda promuje liczby: przejechane kilometry, zaliczone kontynenty, odwiedzone kraje, liczba zdjęć wstawionych na Fejsa. Liczy się ilość, nie jakość.

Wrzucamy w siebie obrazy i informacje, pochłaniamy coraz więcej, ale wciąż jesteśmy puści.

Tymczasem najpiękniejsze momenty potrafią czaić się tuż obok: za płotem sąsiada, w pobliskim polu, przy malowaniu pisanek z sędziwą Łemkinią.

Czy w epoce "pożeraczy światów" można jeszcze odkryć nieodkryte? I jak to zrobić?